BBBB Inc.

Basia i Bartek Brzezińscy Na Tropie

Kampinos - ośrodek w Tułowicach
Wycieczka rowerowa 13.08.2005

W trakcie wycieczki rowerowej po Kampinosie ratowaliśmy się herbatką przede wszystkim dnia pierwszego, kiedy to złapała nas w szczerym polu straszna burza, tak więc parę godzin jechaliśmy przemoczeni od stóp do głów.

Herbatkę mieliśmy z własnych zapasów, a w pierwszym napotkanym po zakończonej burzy sklepie przezornie kupiliśmy sobie rum. Na szczęście na ośrodku w Tułowicach, gdzie mieliśmy nocleg, pani właścicielka użyczyła nam czajnika (w domkach nie ma tego w standardzie), więc w mokrych butach popędziliśmy do łazienek po wodę, po czym zakopaliśmy się w śpiworki i kocyki i rozgrzewaliśmy herbatką z prądem. Nie muszę dodawać, że ta herbatka zapewne uratowała nas przed zapaleniem płuc.

Home

Międzygórze - pizzeria Wilczy Dół
Wyjazd sylwestrowy - 02.01.2005

W trakcie całego pobytu w Międzygórzu namiętnie spędzaliśmy czas w pizzerii Wilczy Dół na głównym skrzyżowaniu "metropolii". Miejsce świetne, klimatyczne, z pyszną pizzą, cudownym sosem czosnkowym oraz bardzo, ale to bardzo dobrą herbatką. Zmarzniętym zimowymi mrozami wędrowcom miejsce polecam bardzo gorąco.

Niejeden obiadek tam zjedliśmy, niejeden wieczór zakończyliśmy. Niejedna pizza wyrównała nam bilans kalorii po górskich wycieczkach (o frytkach z sosem czosnkowym nie wspomnę;D).

Wystrój cokolwiek ciekawy, skrzyżowanie klimatów ciężkich z disco polo (kolorystyka), ale to ostatnie zdecydowanie w formie ironii.

W wolnych chwilach w barze serwowane jest za darmo(!) ciasto - nam udało się trafić na keks i sernik. Herbatkę podają w dużych kubasach, do tego podają cytrynkę, a na stołach stoją staromodne cukierniczki.

Mam tylko nadzieję, że właścicielom uda się rozwinąć interes i kiedy zjawimy się w tamtym miejscu następnym razem, knajpa nadal będzie istniała w takiej postaci, jaką pamiętamy:)

Home

Schronisko na Śnieżniku
Nowy Rok 2005 (01.01.2005)

129_2964.JPG
Wycieczka z Międzygórza, dosyć ciężkie warunki. Zima, sporo śniegu, mgła. Herbatka, jak to zimą bywa, była absolutnie konieczna. Choć przyznać trzeba, że szarlotka na ciepło z jagodami wygrała zdecydowanie z samą herbatką - ta ostatnia była taka sobie zwyczajna i nie wyróżniała się niczym szczególnym. Mimo, że przecież po tak ciężkiej zimowej wycieczce każda herbatka smakuje rewelacyjnie! Ale i tak było fajnie:)

Samą wycieczkę bardzo polecam, ale zdecydowanie w lepszej pogodzie - widoki ze Śnieżnika są fajne, o ile wejdzie się na szczyt (myśmy zrezygnowali tym razem, i tak nic nie było widać we mgle, nawet ścieżki).

Home